Kiedy dzwonisz mam wrażenie, że pojechałeś tylko załatwić sprawę i zaraz wrócisz. Zajmiesz się dzieciakami, a ja zrobię obiad. A po rozmowie przychodzi ta refleksja. Siedzę, patrzę gdzieś przed siebie i myślę, I przypominam sobie, że ta chwila bez Ciebie jednak potrwa trochę dłużej.
A ja tu sobie żyję dalej. A raczej wegetuje. Wierzę, że już za kilka dni zacznę żyć. Przywyknę do obecnej sytuacji. Kawa znów zacznie mi smakować. Dzieci zaczną mnie naprawdę rozśmieszać. Zacznę cieszyć się swoim małymi sukcesami. Będę z siebie dumna, że daję radę. A na razie, czuję się jakby ktoś urwał mi kawałek ręki, kawałek nogi i większą szczęść serca.
Najtrudniej radzić sobie z tęsknotą przed snem. Gdy nie leżysz obok. I nie przytulasz. A i jeszcze wtedy gdy leci muzyka. Jako żona DJ'a muszę tak mieć. I piosenki, które niosą się po domu od rana do wieczora przypominają mi smutną rzeczywistość bez Ciebie.
Kocham cię i odliczam dni do spotkania :* Ty tam
Ja niestety tu
TĘSKNIE <3 KOCHAM :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz